Dziś mam 36 urodziny. Życzę sobie, żeby wszyscy drodzy mi ludzie umierali we śnie, mając setkę z hakiem, w dobrym zdrowiu, spełnieni, spokojni. Samej sobie też tego życzę. Żadnych raków czy innych potworności.
Matkarzezbiarka
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Najlepszego, Maszko, 100 lat dobrego życia i na koniec dobrej śmierci, wedle życzenia ;-)
OdpowiedzUsuńŚciskam!
Wszystkiego dobrego i dużego haka przy tej setce:)
OdpowiedzUsuń36 - piękny wiek! Wszelkie serdeczności - duża rośnij, mała bądź ;) Życzę Ci nieustannej dumy z Roszka i wielu bajkowych, niezapomnianych chwil na Łokciu. :)))
OdpowiedzUsuńMaszko, nie umiem nic sensownego napisać, oprócz tego, że jestem z Tobą, życzę Ci wszystkiego najlepszego!
OdpowiedzUsuńWszystkiego najlepszego!
OdpowiedzUsuń100lat w zdrowiu i milosci.
I spelnienia marzen, bo sa piekne.
Ode mnie też wszystkiego najlepszego. :)
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję za wszystkie piękne życzenia. To nie były moje najweselsze urodziny.Pojechaliśmy do Teściów, żeby nie być samemu. Nadal zresztą bardzo mi smutno, jutro pogrzeb Romy. W piątek trafiłam na Jej nekrologii w Wyborczej i rozkleiłam się zupełnie, jak do mnie po raz kolejny dotarło, że to prawda. I tak sobie myślę, że śmierć to nie niebycie, jak to już tu chyba gdzieś pisałam, śmierć to jakaś cholerna wartość ujemna, bo niebytu nie ma, a to jest, ta bezwzględna nieobecność, coś absolutnie nieodwracalnego. Trudno mi nawet patrzeć na własny płot , bo do niedawna codziennie o 23 bezwzględnie na pogodę i porę roku (bo przecież koty czekają )Roma przechodziła obok, idąc do bezdomnych bied z puszkami, i dawała po łyżce jedzenia moim sukom,czekającym za ogrodzeniem, których od za pięć 23 nic by nie utrzymało w domu. Często ubierałam się szybko i wychodziłam, żeby się z Nią przejść.Uwielbiałam słuchać Jej opowieści, pięknej dykcji i sposobu formułowania zdań. A teraz jest pusto. O 23 sama wychodzę i idę nasza trasą, zaglądam do kotów, trochę ryczę. Wiem, że to przejdzie, wiem:(
OdpowiedzUsuńspoznione, ale najszczersze zyczenia...
OdpowiedzUsuńtesknie za Toba!!! my wciaz w szpitalu::( marta.
Trochę spóźnione, ale z serca płynące - niech się spełnią Twoje marzenia, niech czas ukoi Twój ból, niech będzie zdrowie i miłość - to jest najważniejsze. Sto lat!
OdpowiedzUsuńNigdy na tej trasie nie będziesz sama:)
OdpowiedzUsuńSpóźnione strasznie - bo czasu na hasanie po blogach brak ale szczere - choć w sumie czego tu więcej życzyć od tego co sama napisałaś...
OdpowiedzUsuń