z naszej wojny z Porażeniem nie mogę się oprzeć i umieszczę jedno zdjęcie.
Wchodzę dziś do pokoju Rocha, a tam TO.
Nie wiem, kto zrobił tą instalację, podejrzewam, że tata Rocha. Na paluszkach poszłam po aparat, na paluszkach wróciłam, żeby TEGO nie spłoszyć. Po paru godzinach zniknęło, ktoś uratował tą biedną panieneczkę.
;)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Co to za maszkaron??? Upiorne i jeszcze panienki porywa? Mam nadzieję, że ciepnęłaś goryla do "segregatora wiklinowego";)
OdpowiedzUsuńRoch przyszedł z przedszkola i go ciepnął, mi było szkoda, bo co weszłam do pokoju to mi się gęba śmiała:)
OdpowiedzUsuń